The Crown

„Bez pewności siebie człowiek nie istnieje!”.

To właśnie powyższe zdanie, napotkane na jednym z portali internetowych, natchnęło mnie i dało zalążek do poniższego wpisu okraszonego zdjęciami nie bez znaczenia.

Czym jest pewność siebie? Pewne jest, że tak jak każdy chciałby ją posiadać, tak nie ma na nią jednego opisującego przymiotnika. Czy jest to cecha wrodzona czy można się jej nauczyć?

Moją pewność siebie kształtowałam, a raczej kształtowali u mnie moi Rodzice posyłając mnie na różnego rodzaju konkursy recytatorskie już w wieku przedszkolnym. Z „widownią” oswajałam się tak naprawdę od najmłodszych lat. Duży ślad w zdobywaniu pewności siebie, sięganie po sukcesy, ale też porażki, odegrał w moim życiu taniec towarzyski. Od 7 roku życia byłam „oceniana” na parkiecie nie po tym jaka jestem, ale za umiejętności oraz wygląd i prezencję. Czy mam z tego powodu jakąś traumę? Wręcz przeciwnie! Krzewienie pasji, poddawanie ocenie (nie zawsze obiektywnej) to najlepszy zalążek do „ grubej skóry” w dalszym życiu. Już wiem, że były to przedbiegi i przedsmak tego co miało wydarzyć się u progu pełnoletności.
Nic nie dzieje się bez przyczyny
 
Olu, co chcesz dostać na 18tkę? Robimy urodziny, czy jest coś co byś chciała dostać?”- pytali Rodzice. Bez namysłu odrzekłam: „Aparat!” Tak rozpoczęła się moja przygoda z duetem idealnym: fotografią i modą. Publikacja zdjęć, koleżanki, które chciały brać udział w moich sesjach zdjęciowych, pierwszy wywiad do lokalnej gazety i on… pierwszy, anonimowy hejt w internecie. „Jesteś nikim! / Co za beznadziejne zdjęcia! / Za kogo ona się uważa? / Niech spojrzy w lustro. / Skąd ona bierze te modelki?” – to tylko niektóre komentarze pojawiające się na stronie lokalnego forum, które zatrzęsło w posadach moją małą miejscowością z której pochodzę.
Co było potem?
Przed obiektywem tej, która „nie umiała robić zdjęć” wystąpiła m.in.: Barbara Kurdej-Szatan czy Joanna Jabłczyńska, a jedna z fotografii wygrała ogólnopolski konkurs na mural w centrum Warszawy przy współpracy z HTC.
Wnioski wyciągnijcie sami… :) 
 
Odkąd prowadzę bloga mogę powiedzieć z ręką na sercu, że anonimowy hejt towarzyszy mi praktycznie codziennie z większym bądź mniejszym nasileniem. Straszne? Genialne! Urządzenie, które mam zainstalowane głęboko w mózgu na walkę z fake newsami to bohaterka dzisiejszego wpisu – pewność siebie – która sprawdza się u mnie wybornie! Nie reagować, nie potwierdzać, nie negować… nie ma sensu walczyć z wiatrakami! :)

Kochani! Na koniec mała rada! Ktoś kiedyś powiedział mi, że zawistnym ludziom, zafiksowanym na tym, aby dać nam anonimowo „popalić”, złorzeczącym, trzeba nie tyle co współczuć, ale również podziękować. Dziękować? Ale za co? Za to, że mobilizują nas do dalszej pracy, za to, że chcemy bardziej, mocniej, więcej. :)
Nie wierzycie? Zapraszam TUTAJ , gdzie to udowadniam!

Pamiętacie kultowy utwór 52 Dębiec „Konfrontacje„? Niech słowa refrenu będą puentą do powyższych rozważań. ;)
„Chcesz ze mnie kpić?
Nie poczułem nic, daj bis!
Nie powiedziałeś tego w ryj
To nie powiedziałeś nic!”
XOXO
– Wasza Podlaska Królowa Blogosfery Modowej :*

photos: Paula Olszewska
make-up: Natalia Toczyłowska
hair: Colorstudio Kamienica / Monika Sobolewska
nails: V&K Cosmetic Białystok / Magda Talecka – Borowska
*przy współpracy z Queendom Crew / Fabryka Tańca Białystok

clothes: dress & belt – ZARA / tights – Calzedonia / shoes – Renee

RELATED POSTS

2 komentarze

  1. Odpowiedz

    Ala

    08/30/2019

    Mega motywujący wpis. A Ty jak zawsze błyszczysz jak to robisz ?

  2. Odpowiedz

    Justyna

    08/31/2019

    Super wpis! Zazdrość i krytyka ludzka często niszczą marzenia, podziwiam za to, że u Ciebie przerodziło się w wielką siłę i motywację do dalszej ciężkiej pracy!

LEAVE A COMMENT

error: Zawartość jest chroniona !!